Statystyka, której nie lubię cytować, ale muszę: według raportu CERT Polska z 2024 roku ponad 40% zgłoszeń dotyczących oszustw „na uczucia" pochodziło od kobiet powyżej 50 roku życia. W wielu przypadkach straty wynosiły od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych. To nie są anegdoty. To jest cicha epidemia.
Ten tekst nie jest straszeniem. Jest instrukcją obsługi dla dorosłej kobiety, która chce znowu otworzyć się na kogoś, nie tracąc pieniędzy, zdrowia i godności.
Wzorzec 1: „Inżynier na platformie wiertniczej"
Klasyk gatunku. Pan zagranicą, świetnie wykształcony, po stracie żony, samotny ojciec. Zdjęcia w mundurze lub w kasku, na tle morza lub śniegu. Rozmowa po angielsku lub w kiepskim polskim (często z automatycznego tłumacza). Po dwóch tygodniach kryzys: „awaria karty, banku, przelotu, urzędu celnego". Prosi o kilka tysięcy na dzień, „zwróci jak tylko wróci do Warszawy".
Sygnały: zdjęcia zbyt dobre, biografia zbyt tragiczna, prośba o pieniądze prędzej niż po pół roku spotykania się twarzą w twarz.
Wzorzec 2: „Lekarz bez granic"
Pan twierdzi, że pracuje jako chirurg dla międzynarodowej organizacji humanitarnej — Syria, Jemen, Sudan. Opowiada drastyczne historie, które miękczą serce. Nagle „zablokowany przez bojówkę" i potrzebuje pieniędzy na wykupienie sprzętu medycznego. Albo „premium na satelitarne połączenie, żeby z Panią rozmawiać".
Sygnały: organizacje międzynarodowe nie wypłacają swoim ludziom pieniędzy przez randki; lekarze w strefie konfliktu nie używają Tindera w kawalerce w Tarnowie.
Wzorzec 3: „Wdowiec z dużym spadkiem zablokowanym w banku"
Ten jest szczególnie brudny, bo gra na empatii. Pan owdowiał, żona zostawiła mu ogromny spadek, ale bank wymaga „opłaty adwokackiej, podatku od darowizny, poświadczenia notarialnego". Potrzebuje kilkunastu tysięcy złotych na odblokowanie. Obieca Pani podzielić się, jak tylko otrzyma pieniądze.
Sygnały: żadne polskie ani zagraniczne banki nie proszą osób trzecich o opłacenie podatków spadkowych. Nigdy. Jeśli Pani to słyszy — to oszustwo.
Wzorzec 4: „Żołnierz z misji zagranicznej"
Pan na misji NATO w Afganistanie, Iraku, Mali. Zdjęcie w mundurze US Army albo polskim, z nazwiskiem, które nie zawsze się zgadza. Pyta Panią o „pomoc w odesłaniu paczki z pamiątkami osobistymi przez firmę kurierską". Paczka „utknęła na cle", potrzeba kilku tysięcy na „zwolnienie".
Sygnały: żołnierze NATO nie odsyłają osobistych rzeczy przez prywatnych kurierów do obcej kobiety. Paczki celne nie są zwalniane przelewami z konta cywilnego.
Wzorzec 5: „Polak na emigracji od dwudziestu lat"
Ten jest podstępny, bo wygląda bardzo polsko. Pan z Londynu, Chicago, Hamburga, tęskni za Polską, chce wrócić, ma nieruchomość, sprzedaje, wraca, żeby być z Panią. Po tygodniach opowieści kryzys: „nie mogę zamknąć transakcji, bo mi zamknęli konto". Prosi o pomoc — pieniędzmi, podpisem, udostępnieniem własnego konta.
Sygnały: udostępnienie własnego konta bankowego komukolwiek „na chwilę" jest niemal zawsze pułapką prawną. Nigdy, pod żadnym pretekstem.
Wzorzec 6: „Przystojny Włoch po rozwodzie"
Ten ma nowe oblicze. Zamiast Afryki — Lombardia, Toskania. Pan „ma winnicę, tylko czasowo problem z płynnością". Zdjęcia pomiędzy cyprysami, koszula rozchełstana. Po trzech miesiącach „awaria traktora, trzeba teraz 8000 euro". Obieca Pani zaprosić na wakacje, gdy sprawa się rozwiąże. Oczywiście wakacje nie nastąpią.
Sygnały: wszystko, co opowiedziane, sprawdza się na Google Street View i wyszukiwaniu wstecznym zdjęć. Żadne nie pasuje.
Jak sprawdzać — praktyka
- Google Images / TinEye — wgrać zdjęcie profilowe, zobaczyć, czy nie krąży w internecie jako stock lub ukradzione z innego profilu.
- Wideo rozmowa przed pierwszym spotkaniem. Nie audio. Nie same zdjęcia. Wideo. Jeśli pan „ma zepsutą kamerę trzeci miesiąc" — jest to 99% pewne oszustwo.
- Pierwsze spotkanie tylko twarzą w twarz, w Polsce, w publicznym miejscu. Nigdy nie jedziemy do Hamburga poznać kogoś, kto „nie może przyjechać".
- Pieniądze — nigdy. Żadnych zaliczek, żadnych „pomogę jednorazowo", żadnych kont udostępnionych. Złota zasada dla dorosłych kobiet w Polsce.
Zdanie, które wyłącza 90% oszustów w trzy minuty
„Brzmi to jak bardzo zły tydzień. Współczuję. Nie jestem w stanie pomóc finansowo — i to nie jest do negocjacji. Proszę zadzwonić do ambasady, policji, banku. To oni są od tych spraw."
Prawdziwy człowiek w kryzysie powie „rozumiem". Oszust zacznie naciskać, wzbudzać litość, potem wycofa się. I to Pani zaoszczędzi pieniędzy, jak również kilku tygodni kolejnej rozmowy.
Gdzie zgłaszać, jeśli padła Pani ofiarą
- Policja. Najbliższa komenda lub komisariat. Nie wstydzić się — funkcjonariusze widzieli wiele takich przypadków.
- CERT Polska (zespół reagowania NASK) — można zgłaszać oszustwa online.
- Rzecznik Finansowy w sprawie wyciągów bankowych, jeśli został Pani wyprowadzony przelew.
- Platforma randkowa, na której Panią poznał — zgłoszenie profilu, żeby nie zaatakował następnej kobiety.
Wstyd — proszę go zostawić
Oszustwa romantyczne są wyrafinowane i emocjonalnie przemyślane. Kobiety, które padły ofiarą, nie były „naiwne". Były uprzejme, pełne nadziei, czasami samotne. Oszuści dokładnie to rozgrywają. Proszę nie brać tego na siebie.
Jedna zasada, która warto zapamiętać na zawsze: nikt dorosły nie prosi obcej kobiety o pieniądze. Dorosły mężczyzna w trudnej sytuacji ma siostrę, przyjaciela, bank. Nie Panią, którą poznał trzy miesiące temu.
To jest najlepsza Pani tarcza. Prosta, twarda, dorosła.