Pytanie, które otrzymuję w listach częściej niż sądzą Państwo: „jak kulturalnie odwołać randkę, kiedy rano budzi się człowiek i wie, że dziś nie da rady?" To nie jest pytanie licealne. To dorosły dylemat, bo na tym etapie życia umawianie się z kimś to nie mecz o punkty — to umowa dwójki zmęczonych ludzi, którzy znaleźli chwilę w kalendarzu.
Dlaczego się odwołuje
Nie tylko dlatego, że coś wypada. Powody bywają zupełnie legitymne i jest ich więcej, niż się przyznajemy:
- Ciało. Migrena, ból kolana, bezsenność z poprzedniej nocy.
- Rodzina. Wnuk złapał grypę w przedszkolu, córka potrzebuje pomocy.
- Praca. Po pięćdziesiątce zawodowa emergencja istnieje, i często oznacza naprawdę cały dzień.
- Stan wewnętrzny. Czasem rano wiemy, że dziś nie jesteśmy w stanie rozmawiać z obcą osobą. To też ważne.
Pierwsze trzy akceptujemy bez problemu. Czwarty — dorośli powinni sobie pozwolić. Nieudana randka z powodu czyjegoś złego dnia kosztuje obie strony dużo, na dłużej.
Jak nie odwoływać
Ghosting
Absolutne wyjście z gry. Po 50-tce nie istnieje. Jeśli ktoś tak robi — niegdyś można było mieć cień wymówki („chyba zapomniał telefonu"), dziś nie ma. Ghosting po pięćdziesiątce jest brakiem szacunku, bo obydwoje wiemy, że telefony nie znikają przez dwa dni.
SMS piętnaście minut przed
Czasem to nieuniknione (rzeczywista awaria). Ale jeśli wiadomo od rana, że nie idziemy — proszę wysłać SMS do południa, nie o 17:45. Druga strona w tym wieku planuje: umyje włosy, odwoła inny plan, wybierze strój. Szanujmy ten czas.
Fałszywa wymówka
„Zachorowała mi ciocia" — gdy w rzeczywistości po prostu nie chce się iść. Problem nie w tym, że kłamstwo — problem w tym, że po 50-tce wszyscy słyszeli takie wymówki i wiedzą, że to one. Lepiej uczciwie, zobaczymy za chwilę jak.
Szkielet dobrze napisanej wiadomości
Trzy części, zawsze w tej kolejności:
- Przeprosiny, krótkie i bez teatru.
- Powód, uczciwie, nie szczegółowo.
- Wola spotkania (lub jasne jej zamknięcie).
Przykłady z życia
„Proszę wybaczyć. Dziś rano obudziłam się z migreną, która w moim przypadku trwa do wieczora. Chętnie przełożymy na sobotę lub poniedziałek, gdyby Pan miał czas. Raz jeszcze, przepraszam."
„Niestety muszę dziś odwołać. Zadzwoniła córka, mały wnuk z gorączką, odbieram go z przedszkola. Jestem naprawdę rozczarowana. Czy ten sam czas za tydzień byłby dla Pana możliwy?"
„Muszę być szczery: mam dziś zły dzień, coś nie układa mi się w głowie, i wolałbym nie iść z takim nastawieniem. Proszę mi wybaczyć. Dam znać w weekend, czy możemy umówić się na następny tydzień."
Czwarty przykład — gdy nie chcemy już się spotkać:
„Proszę wybaczyć. Po naszej rozmowie telefonicznej pomyślałam i doszłam do wniosku, że nie chciałabym brnąć dalej. Nie ma Pan winy — to ja nie jestem gotowa. Dziękuję za miłą wymianę zdań i życzę Panu wszystkiego dobrego."
Nie jest łatwa, ale jest uczciwa. Dorosły mężczyzna lub dorosła kobieta pokwituje taką wiadomość z godnością, nawet jeśli będzie rozczarowany. Gorsze od „nie" jest „nie wiem" rozciągnięte na trzy tygodnie.
Co zrobić, jeśli to my odwoływaliśmy kilka razy
Jeśli to jest trzecie odwołanie w ciągu miesiąca — uczciwość wymaga, żeby na chwilę się zatrzymać. Albo ciało naprawdę nie daje rady (warto iść do lekarza i dać sobie przerwę w spotkaniach), albo coś w środku mówi, że ten konkretny człowiek nas nie pociąga i odwołujemy z tego powodu. W obu przypadkach druga strona zasługuje na prawdę:
„Odwołałam już dwa razy. Mam wrażenie, że to nie przypadek. Nie chcę Panu marnować czasu. Myślę, że nie jestem gotowa na spotkania w tym miesiącu. Jeżeli w lipcu jeszcze będzie Pan zainteresowany, może porozmawiamy wtedy. Nie chciałabym Panu obiecywać, czego nie spełnię."
Po takim zdaniu większość dorosłych partnerów odpisuje „rozumiem". Niektórzy wracają za trzy miesiące. Niektórzy nie. Obydwie opcje są uczciwe.
Kiedy druga strona odwołuje nam
Trzy zasady dorosłej odpowiedzi:
- Bez dramatu. „Rozumiem, zdrowia" lub „żadnego problemu" — wystarczy.
- Bez lizusostwa. Nie trzeba pisać „och, nic się nie stało, było mi i tak głupio, że zajęłam Panu czas".
- Bez pościgu. Jeśli ktoś nie proponuje nowego terminu, my też nie musimy. Mogą napisać za tydzień. Albo nigdy. Obydwie opcje warto zaakceptować bez zadrażnień.
Szczegół, o którym rzadko się pamięta
Jeśli już zarezerwowali Państwo restaurację lub bilety do teatru, a druga strona odwołała — proszę o tym nie pisać w odpowiedzi. „Ale ja już zamówiłem stolik w ‚Pod Aniołami'" to zdanie, które brzmi jak wyrzut i zmienia charakter całej sytuacji. Dorosły człowiek odwołuje stolik i zapisuje 120 zł jako koszt jednej nauki. Ewentualnie idzie tam sam i zje rybę w spokoju.
Na koniec
Odwołanie randki po 50-tce jest umiejętnością, która nie istnieje w kodeksie dobrego tonu, a powinna. Robi się ją krótko, uczciwie i bez teatru. I nigdy — ale to nigdy — nie ghostując.
Dorosły człowiek daje drugiemu dorosłemu szansę zaplanować swoje popołudnie. To w głębi szacunek, a nie etykieta.